02/06/2026
Po dniu dziecka, takiego bogactwa Wam i sobie życzę :-)
P.S, chyba już trochę mam!
Wychodziliśmy akurat ze stodoły i powiedział do mnie:
- Ale pani to jest bogata.
Myślałam, że się przesłyszałam.
- Julek, możesz powtórzyć?
- Pani jest bogata.
- O! To ciekawe! A możesz uzasadnić?
- No ma pani takie duże budynki.
- No co Ty! Mamy maleńki domek przecież. Nawet nie mam swojego pokoju…
- No ale ta stodoła ogromna! I ta trawa do biegania. I tamte wielkie drzewa! Taka przestrzeń!
- Racja, Julek.
My często mierzymy bogactwo tym, co mamy. Jak ja myślę o bogactwie, to przychodzi mi na myśl ile jeszcze projektów przed nami, ile ZUS- u, co trzeba dokupic i ile to będzie kosztować.
A dzieci częściej mierzą je tym, co można przeżyć. Miejscem do biegania, kawałkiem trawy, patykiem, który staje się mieczem, i stodołą. Stodołą, w której za każdym razem rozczula mnie to „woooooow” kiedy wchodzą do niej rozświetlonej światełkami.
Patrząc na świat ich oczami, rzeczywiście jestem bogata.
Dzisiaj robiliśmy pizzę z pieca chlebowego dla grupy na dzień dziecka. I mówię do Dzieci:
- Zobaczcie tu jest taki piec opalany drewnem. I mój mąż zrobi Wam w nim pizzę!
I wtedy jedna dziewczyna na całe gardło:
- Ale ten mąż jest piękny!!!😅❤️
Znacie to powiedzenie: Boże, uczyń mnie takim człowiekiem za jakiego ma mnie mój pies?;)
To ja na dzisiaj mam nowe: Boże, daj mi spojrzeć na świat oczami dzieci!
Bo czasem największe skarby są dokładnie tam, gdzie przestaliśmy ich szukać. A dzieciom życzę, żeby były dziećmi jak najdłużej! Żeby problemy dorosłych nie były ich sprawami. Żeby czuły się bezpieczne, kochane i beztroskie. Bo takie powinno być dzieciństwo!