15/08/2026
📅 15 sierpnia 1920 odbyła się Bitwa Warszawska z bolszewikami, zwana "Cudem Wisły" Lub "Cudem nad Wisłą".
🏛 Wspieraj nas!
Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum
👉 Wydarzenie to jest wielowątkowe, często przy rocznicy różne aspekty tego wydarzenia są zapominane lub przemilczane. przypomnijmy
👉 postawa Wodza Naczelnego, jego rezygnacja z dowództwa, załamanie i w konsekwencji ucieczka w pierwszej fazie konfliktu
👉 postawa dowódców poszczególnych frontów, ich bohaterstwo oraz kunszt dowódczy
👉 przyczyny bitwy, jako następstwa wyprawy kijowskiej i próby utworzenia państwa ukraińskiego, którego rzeczywiste utworzenie leżało tylko w interesie Niemiec a nie Polski
👉 heroiczna postawa ochotników, nieletnich chłopaków ze szkół, polskiej emigracji która ściągała na wezwanie generała Hallera, stając w obronie Polski
👉 powszechne zdrady i dywersje żywiołów obcych, działających wewnątrz polskiego organizmu narodowego.
👉 Pierwszy niedźwiedź w Polskiej armii - Baśka Murmańska
O tym wszystkim przeczytacie poniżej. Jest to cytat z wydanej w 1930 broszury, autorstwa Jana Rembielińskiego. Broszura ukazała się nakładem Młodych Obozu Wielkiej Polski. Warto doczytać do końca, bo o tym nie usłyszycie z telewizji.
📜 Przez sześć tygodni armja polska była w nieustannym odwrocie, często w ucieczce przed naporem stale posuwających się naprzód wojsk bolszewickich. Od Auty, Berezyny i Dniepru cofali się żołnierze polscy aż nad brzegi Wisły, wszelkie usiłowania zatrzymania się i stawienia czoła nieprzyjacielowi na linjach Niemna, Szczary, Narwi i Bugu kończyły się coraz nowemi niepowodzeniami. I ta armja, osłabiona klęską i długotrwałym odwrotem, uzupełniona niewyćwiczonym, wątłym fizycznie, kiepsko zaopatrzonym elementem ochotniczym, odnosi nagle, poczynając od dnia 15 sierpnia, wspaniałe, rozstrzygające o losach wojny zwycięstwo!
👉Jakież były przyczyny tego „cudu“? Niewątpliwie niemałe znaczenie miał dobrze tym razem pomyślany plan strategiczny, ujęty w rozkazie Wodza Naczelnego z dn. 6 sierpnia, aczkolwiek w przebiegu działań wojennych plan ten w niejednym ważnym szczególe musiał być uzupełniany i zmieniany. Niemałą rolę odegrali wybitni sztabowcy polscy (szefem sztabu generalnego był wówczas ś. p. gen. Tadeusz Rozwadowski), wspomagani radą znakomitego strategika francuskiego, gen. Weyganda, a udział w zasłudze zwycięstwa odmierzą przyszli historycy wojskowości dowódcom poszczególnych frontów i armij (front północny: dowódca — gen. Józef Haller, szef sztabu płk. Włodzimierz Zagórski; front środkowy: dowódca — Wódz Naczelny Piłsudski, szef sztabu płk. Stachiewicz; front południowy: dowódca — gen. Iwaszkiewicz, szef sztabu płk. Kessler; atak na lewem skrzydle frontu północnego poprowadził dowódca armji 5, gen. Sikorski z szefem sztabu ppłk. Wolikowskim; w najbliższej okolicy Warszawy walczyła armja 1, dowodzona przez gen. Latinika; na froncie środkowym lewe skrzydło zajmowała armja 4, pod dowództwem gen. Skierskiego, prawe — armja 3, pod dowództwem gen. Zielińskiego; na czele grupy uderzeniowej 3 armji stał gen. Rydz-Śmigły).
👉Ale czynnikiem najważniejszym, rozstrzygającym, który dokonał zwrotu w losach wojny i zapewnił wygraną, było bohaterstwo polskiego żołnierza. Zdziesiątkowane, zdemoralizowane odwrotem pułki, a obok nich pierwszy raz w ogniu stające, z kilkunastoletnich chłopaków złożone oddziały ochotnicze, umiały zdobyć się w tych dniach przełomowych na wolę wytrwania i zwycięstwa, która w podziw, a następnie przerażenie wprawiła nie spodziewających się takiego oporu najeźdźców. Żołnierze, doniedawna często ogarnięci paniką, walczyli nieustraszenie; ochotnicy, ledwie zaciągnięci pod broń cywile, których powszednie bytowanie całkowicie zamykało się w ciasnym opłotku drobnych, osobistych tylko spraw i zabiegów, nieoczekiwanie, z dnia na dzień, potrafili wznosić się na niedosięgłe szczyty męstwa i poświęcenia. Bohaterstwo stało się rzeczą zwyczajną, powszechnie obowiązującą regułą.
👉W rozkazie z dnia 28 sierpnia 1920 r. pisał dowódca armji 5, gen. Władysław Sikorski: „Jestem dumny, że dowodziłem oficerami, którzy dzieląc wszelki trud z żołnierzem, potrafili, jak sam widziałem, prowadzić boso pułk do ataku; lżej ranni uciekali ze szpitala na wiadomość, że oddziały ich w ciężkich znalazły się walkach; którzy po odniesieniu śmiertelnej rany prosili w odpowiedzi na moje zapytanie o ostatnie zlecenie o opiekę nad rannymi szeregowcami ich oddziałów. Dumny jestem, że pod memi rozkazami służyli szeregowi, którzy na chwilę przed śmiercią pytali o wieści z pola bitwy, a na wiadomość o polskiem zwycięstwie konali z uśmiechem na ustach.
👉Tak samo było w armjach pozostałych. Bohaterska śmierć dowódcy bataljonu, por. Pogonowskiego okupuje udaremnienie próby przedarcia się wojsk bolszewickich na Pragę, życiem własnem opłaca zdobycie wsi Mokre dowódca pułku major Walter. Jak poemat rycerski brzmią słowa komunikatu sztabu generalnego z dnia 16 sierpnia: „Ze szczególnem uznaniem należy podkreślić bohaterską śmierć księdza Ignacego Skorupki, kapelana z 8 dywizji piechoty, który w stule i z krzyżem w ręku przodował atakującym oddziałom.”
👉Cały naród poczuł się armją i stanął do walki. Komunikat sztabu generalnego z dn. 20 sierpnia podawał szczegóły zwycięskiego boju o Płock: „Przy obronie przyczółka odznaczył się dowódca przyczółka major Mościcki oraz ludność cywilna, która z całem poświęceniem i bohaterstwem brała udział w walkach ulicznych, ponosząc znaczne straty.“ Tenże sam komunikat donosił: „Wszystkie dowództwa z najwięk-szem uznaniem podkreślają patrjotyczne zachowanie się ludności świeżo wyzwolonych terenów. Poszczególne wsie przyprowadzają całe partje jeńców, walcząc skutecznie w razie napotkanego oporu. “Komunikat zaś z dn. 23 sierpnia dodawał: „Dowódcy w dalszym ciągu meldują jednogłośnie o dzielnej postawie ludności cywilnej, która chwyta za broń i walczy obok żołnierza."
Naród polski, jedną wolą zespolony, nieugięty, wszystkie siły swoje zebrał do walki i zwyciężał.💪
👉Skąd się brał ten nieoczekiwany przypływ energji narodowej? Skąd ten nagły wzrost sił moralnych, powszechna determinacja i nieustępliwość, które Polskę zamieniły w jeden obóz wojenny, zwyciężonych przeistaczały w zwycięzców? Źródłem, skąd wypływał ten prąd ożywczy, nie było Naczelne Dowództwo armji. Wódz Naczelny Piłsudski, złamany niespodziewanem dla siebie zniszczeniem swych kijowskich poczynań, upadł na duchu, bezradnie żaląc się na posiedzeniu Rady Obrony Państwa: „Społeczeństwo chore, więc i armja chora". Na podstawie jego oświadczeń, prezes Rady ministrów Władysław Grabski zgodził się, na posiedzeniu Rady Najwyższej państw sprzymierzonych w Spa dnia 10 lipca, ażeby zawrzeć rozejm natychmiastowy wzdłuż t. zw. linji Curzona, czyli z pozostawieniem Wilna, Polesia i Wołynia poza terenem, zajmowanym przez wojska polskie. Jeszcze przed samą bitwą warszawską Wódz Naczelny Piłsudski usiłował usunąć się od odpowiedzialności za jej wyniki, jak wskazuje niezmiernie znamienne wyznanie, ogłoszone przezeń w książce p. t. „Rok 1920“ (Warszawa, 1927, wyd. II, str. 210): „kiedy, zmęczony brakiem siły wewnętrznej u nas P***ków ... chciałem zrzucić na pół z siebie odpowiedzialność w tym wypadku i zaproponowałem gen. Weygand‘owi współudział w dowodzeniu, odmówił mi“. Pamiętać trzeba, że bynajmniej nie szło tutaj o odmowę udzielania rad, służenia swoją wiedzą wojskową i talentem — po to wszak przybył gen. Weygand do Polski — ale tylko i wyłącznie o odpowiedzialność, której Wódz Naczelny chciał nie ponosić.
💪Siła moralna narodu, która umożliwiła mu stawić czoło najazdowi i najazd ten zwycięsko odeprzeć, w znacznym stopniu tłumaczy się poprzednim stosunkiem społeczeństwa do wyprawy kijowskiej. Opozycja polityków narodowych przeciw tworzeniu niezależnej Ukrainy była powodem, że — w przeświadczeniu ogółu — losy narodu nie utożsamiły się z powodzeniem planów kijowskich Piłsudskiego, że przeto przekreślenie tych planów nie było też w świadomości społeczeństwa równoznaczne z przekreśleniem historycznej misji Państwa Polskiego, jego roli i stanowiska w Europie, jego przyszłości. To sprawiło, że nieunikniona klęska wyprawy na Kijów nie załamała moralnie narodu, że nie pogrążył się w rozpacz, w odrętwienie, jakie zwyczajnie są następstwem niepowrotnej ruiny przedsięwzięć, w których zawarto wszystkie oczekiwania i wszystkie ambicje. Odczuwano powszechnie, że klęska jest wynikiem błędów, które można i należy naprawić, ale nie jakimś nieubłaganym, nieuchronnym, ślepym losem, który pomimo najmędrszej polityki, najznakomitszej strategji spada na naród, i któremu trzeba już tylko poddać się, bez oporu i bez nadziei zwycięstwa.
👉Istotne wszakże źródła mocy duchowej, która stworzyła „cud Wisły”, biły jeszcze głębiej, ukryte były w najtajniejszych złożach instynktów narodowych, na dnie duszy ludzkiej przechowywanych. Jest zjawiskiem powtarzającem się wielokrotnie, że w chwilach śmiertelnego niebezpieczeństwa, naród nagle wydobywa z siebie siły moralne tak potężne, jakich istnienia podejrzewać nawet nie można przy obserwacji normalnego, codziennego jego bytowania. Pospolici, niepozorni ludzie, porwani wichrem pędu dziejowego, odnajdują się naraz na wyżynach, gdzie najwspanialsze akty bohaterstwa i poświęcenia przestają budzić zdziwienie. W duszach ludzkich do władzy dochodzi głos krwi i rządzi niemi niepodzielnie, spełniając „cudy“, przekreślające zwykłe, na porównaniu materjalnych tylko sił oparte obliczenia i zadające kłam „trzeźwym", nie rachującym się z potęgą instynktu narodowego przewidywaniom.
👉Ten głos krwi, w sierpniu r. 1920, porwał i postawił na nogi naród polski, przywrócił mu utracone napozór siły do walki i do zwycięstwa. Ten niezagłuszony niczem głos krwi polskiej nakazał rzeszom ludowym toczyć nieubłagany bój z bolszewizmem, niosącym hasła „solidarności klasowej", odwołującym się do klasowych zawiści i nienawiści. Ten głos krwi, głos drzemiącej w duszach tradycji rycerskiej, wzywał pod broń słabych, kilkunastoletnich uczniów ze szkół i przeistaczał ich w znakomitych, niezawodnych w bitwie żołnierzy (Jak dalece był to w ścisłem słowa znaczeniu glos . k r w i, glos rasy dowodzi fakt, że powszechny zapal patrjotyczny, ogarniający kraj, w najmniejszym stopniu nawet nie udzielił się od wieków na polskiej ziemi zamieszkującej ludności żydowskiej. Komunikaty urzędowe Sztabu Generalnego wspominają w tym czasie ludność żydowską dwukrotnie. W komunikacie z dn. 21 sierpnia zamieszczona została wiadomość: „Stwierdzono w tym okręgu (pod Dubienką), że walczy po stronie bolszewickiej oddział ochotniczy żydowski z Włodawy". Komunikat zaś z dn. 24 donosił: „Po zajęciu przez I-ą dywizję Legjonów w dniu 22 b. m. Białystoku, trwały w samem mieście jeszcze przez 20 godzin zaciekle walki uliczne z przybyłą na pomoc z Grodna 55 dywizją sowiecką i miejscową ludnością żydowską, która wydatnie zasilała szeregi bolszewickie". W swych „Dziejach Polski" (tom III, str. 232—3) prof. Wacław Sobieski podaje między innemi: „W czasie cofania się generał Szeptycki trzykrotnie przysyłał do Naczeln. Dowodź. W. P. raporty o zdradzie oficerów żydów, zaś pod Radzyminem bataljon wartowniczy, składający się z żydów, przeszedł na stronę bolszewików. Wreszcie wśród zbiegłych do Śląska Górnego, a następnie wydanych władzom polskim było: dezerterów 202, a w tern żydów 193, uchylających się od poboru wojskowego 411, w tern żydów 398, działających na szkodę państwa polskiego 328, w tern żydów 325).
👉I nic było bynajmniej zjawiskiem przypadkowem, że w owych dniach wielkiego podniesienia ducha narodu, mocniej, niż kiedykolwiek, zadrgało także w duszy polskiej uczucie religijne, że kościoły przepełniły się miljonami wiernych, a dowódca frontu północnego, gen. Haller zarządził ośmiodniowe nabożeństwo o powodzenie oręża polskiego w obronie Warszawy. W momencie próby śmiertelnej naród polski zwarł się wewnętrznie, oparł się mocno na najgłębszych, religijnych fundamentach swojego ducha, w Religji ojców swoich szukając sił do rozstrzygającej rozprawy, którą podejmował. A wówczas Polska, ta sama, która pokonała wrogów swoich na Psiem Polu, pod Grunwaldem, pod Kłuszynem, pod Wiedniem — ta sama Polska raz jeszcze rzuciła zdziwionemu światu: Jestem i zwyciężam!
Doceniasz to co robię? Daj 👍. Nic nie kosztuje a pomaga.
🏛 Chcesz aby Muzeum się rozwijało? Wspomóż zakup eksponatów
Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum