20/10/2026
Wyobraź sobie ten moment. Kamieniołom marmuru pod Kletnem, 14 października 1966 roku. Huk odstrzału, a po nim dziwne poczucie, że coś jest nie tak. Skały odpadło zaskakująco mało. Gdzie urobek?
Do otworu zagląda wiertacz strzałowy Roman Kińczyk z Lądka-Zdroju, a razem z nim więzień pracujący w kamieniołomie. Wokół unosi się dziwny zapach. Zapach jaskini. A między blokami skalnymi leżą ogromne ilości kości.
Zdziwienie. Strach. Ciekawość. Czyje to kości? Co to za dziura? Widok kojarzy się ze zbiorową mogiłą, więc trzeba zawiadomić dyrekcję zakładów i milicję.
Nie mogiła. Raczej ukryty świat, o którym nikt wcześniej nie wiedział. To była Jaskinia Niedźwiedzia, najdłuższa jaskinia w całych Sudetach. Nazwę dostała od kości niedźwiedzia jaskiniowego, które na początku wynoszono z niej w koszu na bieliznę.
W latach 1967–1970 archeolodzy wydobyli stąd około 20 000 szczątków zwierząt. Niedźwiedź jaskiniowy, lew jaskiniowy, wilk szary, hiena jaskiniowa.
Dla zwiedzających jaskinia jest otwarta od 1983 roku, a od 1977 chroni ją rezerwat przyrody.
To jedna z historii z mojego e-booka „Ziemia kłodzka. Niesamowite opowieści”. Chcesz poznać pozostałe? Wpisz w komentarzu słowo OPOWIEŚCI, a mój automat wyśle Ci link w wiadomości prywatnej na Messengerze.