09/10/2026
Ofiary z ludzi w starożytnym Egipcie? Nowe badania, stare hipotezy i pytania, na które wciąż nie znamy odpowiedzi. I nic nie jest takie proste jak się wydaje!
Roselyn A. Campbell w artykule opublikowanym w Frontiers in Environmental Archaeology przedstawiła wyniki analizy 46 czaszek pochodzących z grobów towarzyszących pochówkom Dżera, Dżeta i Meret-Neith na cmentarzysku Umm el-Qaab / Abydos. Na 18 czaszkach zidentyfikowała ślady urazów uznanych za potencjalnie śmiertelne.
To istotne dane, które należy traktować poważnie. Jeżeli obrażenia rzeczywiście powstały w pobliżu momentu śmierci i były wynikiem przemocy, stanowią ważne świadectwo brutalnych wydarzeń w życiu osób pochowanych w królewskiej nekropolii.
Dlaczego wyniki te nie rozstrzygają sprawy?
Po pierwsze, trzeba rozróżnić trzy kwestie: obecność urazów, śmierć w wyniku przemocy oraz rytualne zabicie człowieka w ramach królewskiego pogrzebu. Nawet potwierdzenie dwóch pierwszych nie przesądza automatycznie o trzeciej.
Po drugie, badany materiał jest ograniczony. Campbell analizowała 46 czaszek, a więc jedynie niewielką część całego zespołu grobów towarzyszących. Wyników nie można bez zastrzeżeń odnosić do wszystkich pochowanych. Trzeba też uwzględnić historię pozyskania i przechowywania szczątków oraz ograniczenia metody badania.
Po trzecie, wątpliwości dotyczą interpretacji samych urazów: ich charakteru, czasu powstania i związku z przyczyną śmierci. To kwestie wymagające oceny osteologicznej i kryminalistycznej, a nie tylko odwołania się do kontekstu grobowego.
Co mówią nowe badania grobowca Meret-Neith ekspedycji Uniwersytetu Wiedeńskiego pod kierunkiem prof. Christiany Köhler. Analizy architektury i sekwencji budowlanych wskazują, że kompleks rozwijał się etapami, a nie powstał jako całkowicie jednorodna konstrukcja.
Ma to znaczenie dla interpretacji grobów towarzyszących. Jeżeli ich budowa i użytkowanie rozciągały się w czasie, nie można bez dodatkowych dowodów zakładać, że wszystkich pochowanych złożono tam podczas jednego królewskiego pogrzebu. Mogli być grzebani sukcesywnie, w różnych momentach.
Oczywiście, sama wielofazowość kompleksu nie dowodzi, że ofiar z ludzi nie było. Pokazuje jednak, że prosty model jednorazowego wydarzenia pogrzebowego może nie wyjaśniać całego materiału archeologicznego. Konieczne jest ustalenie chronologii poszczególnych grobów i pochówków, a nie tylko ich położenia względem grobu władczyni.
Co istotne! To nie jest nowa hipoteza , i nie jest to nowa dyskusja
Interpretacja grobów towarzyszących jako pochówków osób zabitych w związku z królewskim pogrzebem ma długą historię w egiptologii. Od dziesięcioleci jest weryfikowana na podstawie danych archeologicznych, antropologicznych i chronologicznych. Nowe badania czaszek wpisują się w tę debatę, ale nie kończą jej.
W krytycznej dyskusji głos zabrała również egipska badaczka prof. Salima Salim, która zakwestionowała m.in. reprezentatywność próby, wystarczalność zastosowanych metod i wnioski dotyczące okoliczności śmierci. Zwróciła także uwagę na znaczenie nowych danych o konstrukcji i etapach powstawania grobów towarzyszących.
Co zatem możemy powiedzieć?
Dane Campbell mogą wskazywać na przemoc wobec części osób pochowanych w królewskiej nekropolii. Nie rozstrzygają jednak samodzielnie, czy była to przemoc rytualna, związana z pogrzebem władcy. Z kolei badania Meret-Neith każą uważniej przyjrzeć się chronologii kompleksów i zakwestionować założenie, że wszystkie groby towarzyszące musiały powstać i zostać wykorzystane jednocześnie.
Nie chodzi o odrzucenie hipotezy ofiar z ludzi ani o obronę z góry przyjętej interpretacji. Chodzi o zachowanie podstawowej zasady badań archeologicznych: hipoteza musi wyjaśniać cały dostępny materiał, a nie tylko te dane, które zdają się ją potwierdzać.
Zanim więc uznamy, że osoby pochowane przy grobach władców I dynastii zostały złożone w ofierze, musimy odpowiedzieć na kilka pytań: kiedy zmarły, w jakich okolicznościach powstały urazy, czy pochówki były współczesne królewskim pogrzebom i jakie inne interpretacje dopuszczają dane archeologiczne?
Właśnie na tym polega wartość naukowej dyskusji - nie na szybkim ogłaszaniu sensacyjnych odkryć, lecz na krytycznym sprawdzaniu, co rzeczywiście wynika z nowych danych.
Lektury dla zainteresowanych:
• Roselyn A. Campbell, New data from old bones: using bioarchaeology and forensics to reassess legacy data from ancient Abydos, Egypt (2026): https://www.frontiersin.org/journals/environmental-archaeology/articles/10.3389/fearc.2026.1858940/full
• Badania kompleksu Meret-Neith, red. Christina Köhler i in., Ägypten und Levante 33 (2023): https://austriaca.at/?arp=0x003ed9bc oraz https://egyptology.univie.ac.at/en/research/projects/current-projects/visualizing-an-ancient-egyptian-queen/
Liczne pochówki wokół grobowców władców I dynastii w Egipcie mogą świadczyć o składaniu ofiar z członków dworu po śmierci faraonów. Ponowna analiza części czaszek z użyciem współczesnych metod kryminalistycznych sugeruje, że co najmniej 39 proc. tych osób zabito celowo uderzeniami w głowę.
Kompleksy grobowe w egipskim Abydos powstały około 3000 r. p.n.e., za panowania pierwszych królów zjednoczonego Egiptu. Oprócz królewskich grobowców znajdowały się tam groby komorowe, prawdopodobnie wykorzystywane podczas rytuałów pogrzebowych, a także dodatkowe pochówki rozmieszczone wokół grobowców i ogrodzeń.
Groby te w latach 20. XX wieku odnalazł brytyjski egiptolog William Flinders Petrie. Ogromna liczba dodatkowych grobów (niektóre pochówki otaczały setki innych) skłoniła Petriego do podejrzeń, że pochowane osoby, to złożeni w ofierze członkowie dworu. Tak wiele osób nie mogło umrzeć jednocześnie z przyczyn naturalnych. Petrie nie znalazł jednak wówczas dowodów potwierdzających, że osoby te zostały zabite, co podważało jego hipotezę.
„Ofiara z członków dworu to rodzaj ofiary z ludzi, w której osoby blisko związane z władcą są zabijane po jego śmierci. W wielu kulturach praktykowano ją z przekonania, że poświęcone osoby będą nadal służyć władcy, w jakiejś formie życia pozagrobowego. Mogła być jednak również dobitnym pokazem potęgi władcy. Niektórzy członkowie dworu mogli dobrowolnie zgadzać się na śmierć, by zyskać życie wieczne lub zaszczyt, inni mogli być wyznaczani do złożenia w ofierze, a nawet zmuszani” – wyjaśniła dr Roselyn Campbell z Purdue University.
Link w komentarzu ⬇