09/10/2026
Nośnik narzędzi RS-09/122 z 1966 roku.
Nośnik narzędzi RS-09 znajdował szerokie zastosowanie w gospodarstwach rolnych, w leśnictwie i budownictwie. W rolnictwie przeznaczony był głównie do wykonywania prac pielęgnacyjnych w uprawach rzedowych, a także do uprawy roli, nawożenia, siewu, opryskiwania, zbioru plonów, transportu i prac podwórzowych. Czynności te i podobne można było wykonywać za pomocą odpowiednich narzędzi i maszyn przystosowanych do współpracy z nośnikiem RS-09, które były zawieszane przed jego przednią osią, pomiędzy osiami i za tylną osią.
Choć oficialnie nazywano go "nośnikiem narzędzi", polscy rolnicy ochrzcili go mianem ,,bociana" (nie mylić z innym "bocianem", czyli Zetorem 25 K), "er-esa" lub "szczudlaka". W Niemieckiej Republice Demokratycznej był pieszczotliwie nazywany Nulli, Molli (Molly) lub Mull. W nomenklaturze pracowników PGR-ów, gdzie lczyły się wydajność i specyficzne zastosowanie, RS-09 często nazywano go po prostu "Nośnikiem", ponieważ był to jedyny tak powszechny sprzęt tego typu. Inne ciągniki (jak Ursus Czy Zetor były "traktorami" a RS stanowił osobną kategorie sprzętu "do zadań specjalnych". Ale równie często używano innej nazwy: "nośnik socjalistycznego dobrobytu". To z kolei określenie, które choć brzmi jak oficjalna propaganda, w rzeczvwistości było używane przez kierowców z dużą dozą ironii, zwłaszcza gdy maszyna ulegala awariom.
W historii mechanizacji rolnictwa niewiele jest konstrukcji tak polaryzujących i fascynujących zarazem jak nośnik narzędzi RS-09. Dla jednych był ciągnikiem o dziwacznej sylwetce, dla innych, genialnym systemem modułowym, który wyprzedził epokę o dekady. Współpracował z zestawem aż 24 maszyn i narzędzi, przeznaczonych specjalnie dla niego.
Przez lata narosło wokół tego nośnika wiele mitów, zwłaszcza w kwestii datowania produkcji. Dziś, dzięki analizie unikatowych egzemplarzy z zachowanymi tabliczkami znamionowymi, piszemy jego historię na nowo, obalając podręcznikowe schematy. Odkrywamy kulisy produkcji, która mimo planowego przejścia na nowsze modele, trwała w najlepsze, bijąc rekordy wydajności i jakości.
Koncepcja nośnika narzędzi (niem. Geräteträger) narodziła się z potrzeby maksymalnej uniwersalności. Tradycyjny ciągnik ciągnie maszyny za sobą, co w uprawach międzyrzędowych utrudnia obserwacje pracy.
Niemieckie nośniki narzedzi RS odwróciły tę logikę. Dzięki otwartej ramie nośnej (tak zwanej grządce) narzedzia takie jak siewniki, opryskiwacze czy pielniki można było montować przed kierowcą i między osiami.
Ewolucja idei uniwersalności w NRD przeszła przez model RS-08 (skrót od niem. Radschlepper, czyli ciagnik kołowy), by w 1957 roku zaowocować pierwszą seryjną wersja RS-09/12 (znaną handlowo jako RS-09/15). Pro- dukowany w latach 1957-1961/62, dysponował mocą zaledwie 15 KM generowaną przez silnik FD 21 (Fahrzeugmotor Diesel, 2-cylindrowy, 1. generacji). Była to konstrukcja surowa. Brakowało jej precyzyjnego reduktora biegów, a przednia oś była podatna na niebezpieczne wychylenia. To własnie ta maszyna jednak udowodniła, że koncepcja ramy nośnej, na której można zamontować opryskiwacz, siewnik czy skrzynię ładunkową jest strzałem w dziesiatkę.
Był to start maszyny, która przez 15 lat miała zdominować pola bloku wschodniego państw europejskich. Była to jednak dopiero rozgrzewką przed modelem, który zdefiniował markę: GT-122.
W 1961 roku nastapił przełom. Wprowadzenie modelu RS-09/122 (GT-122) wiązało się z debiutem silnika, który stał się ikoną niezawodności: 2 KVD 9 SVL. Rozszyfrowanie tego skrótu to elementarz każdego fana techniki NRD:
1. 2: Liczba cylindrów.
2. KVD: Kolben-Viertakt-Diesel (tłokowy, 4-suwowy, diesel).
3. 9: Średnica cylindra w centymetrach (90 mm)
4. SVL: Stehend, Verbrennung im Luftstrom, Luftgekühlt (pionowy, spalanie w strumieniu powietrza, chtodzony powietrzem).
Silnik ten, przy wadze zaledwie 153 kg, generowat 18 KM (13,2 kW). Była to konstrukcja "kwadratowa" (skok tłoka również wynosił 90 mm), co zapewniało doskonałą kulturę pracy i moment obrotowy niezbędny przy niskich prędkościach roboczych. Co fascynujące, produkcja tych jednostek w VEB Dieselmotorenwerk Schönebeck osiagneła skalę, o jakiej zachodnie fabryki mogły ty|ko marzyć.
Oznaczenie 09 w nazwie RS-09 nie było przypadkowe, wynikało ono z oficjalnego, odgórnie narzuconego systemu klasyfikacji maszyn rolniczych w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD), opracowanego w latach 50-tych XX wieku. Oto co dokładnie oznaczały te cyfry:
1. Klasyfikacja uciągu: W systemie tym cyfry od 01 do 09 przypisywano do konkretnych klas uciagu i przeznaczenia maszyn. Dziewiątka (09) została zarezerwowana dla lekkich nośników narzędzi (Geräteträger) o mocy silnika mieszczącej się w przedziale od około 15 do 30 KM.
2. Hierarchia modeli: Wcześniejszy, mniejszy model (tak zwany Maulwurf) nosił oznaczenie RS-08, ponieważ dysponował mniejszą mocą (8 KM). Przejście na 09 symbolizowało nową, mocniejszą generację maszyn o rozszerzonych możliwościach roboczych.
3. Ujednolicenie: System ten miał ułatwić planowanie produkcji w całym bloku wschodnim. Każdy inżynier w RWPG, widząc symbol "09", wiedział, że ma do czynienia z lekka maszyną modułową do prac międzyrzędowych, a nie z ciężkimi ciągnikami ornymi (które miały inne numery, na przykład seria ZT).
Warto dodać, że chociaż silniki i moc się zmieniały (od 15 KM w RS-09/15 do 25 KM w GT-124), to symbol 09 pozostał niezmienny przez cale 15 lat produkcji, stanowiac markę sama w sobie.
Oznaczenie 122 w nazwie RS-09/122 (lub GT-122) również nie jest przypadkowym ciągiem cyfr, lecz precyzyjnym kodem technicznym stosowanym w systemie klasyfikacji maszyn rolniczych NRD.
Oto jak należy je rozumieć:
1. 12- oznacza moc silnika wyrażona w kilowatach (kW). Silnik 18 KM po przeliczeniu według ówczesnych norm dawał moc około 13.2 kW co w zaokragleniu katalogowym zapisywano jako serię "12".
2. 2 - oznacza liczbe cylindrów silnika. Jest to kluczowy wyróżnik, który odróżnia go od późniejszego modelu GT-124 (gdzie "4" oznaczało silnik 4-cylindrowy).
Literatura branżowa (między innymi niemieckie opracowania z lat 90-tych XX wieku) podaje, że model RS-09/122 (GT-122 z silnikiem 2-cylindrowym został wyparty przez 4-cylindrowy model 124 w 1964 roku i od podanego roku trwała era już tylko 4-cylindrowego GT-124 To nieprawda! Analiza fizycznych dowodów - tabliczek znamionowych rzuca nowe światło na tę chronologie. Świadczy o tym również zachowany w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu egzemplarz nośnika RS-09/122 (GT-122) który opuścił fabrykę VEB Traktorenwerk Schonebeck w 1966 roku. Co więcej, jego oryginalnie nitowana tabliczka posiada prestiżowy znak jakości "1"w trójkącie, co dowodzi, że dwa lata po rzekomym zakończeniu produkcji model ten był nadal flagowym, pełnowartościowym produktem NRD, a nie jedynie "zapchajdziurą" z części zamiennych.
RS-09/122 ważył około 1100 kg, ale jego dopuszczalna masa całkowita wynosiła aż 3000 kg. To oznaczało, że nośnik mógł unieść osprzęt o masie wiekszej niż on sam! Jak na maszynę o mocy 18 KM te parametry były
imponujące.
1. Układ jezdny: Rozstaw kół był regulowany w 4 pozycjach, co pozwalało na wjazd w każde miedzyrzędzie
2. Skrzynia biegów: 8 biegów do przodu i 8 do tyłu (dzięki reduktorowi) pozwalało na jazdę z prędkością od 0,62 km/h (prace precyzyjne) do 15,5 km/h (transport)
3. Hydraulika: Możliwość montażu siłowników z przodu z tyłu i po bokach ramy czyniła go szwajcarskim scyzorykiem rolnictwa.
4. Prześwit nad belka nośną: Wynosił maksymalnie az 800 mm, co pozwalało na pracę nad wysokimi roślinami (na przykład kukurydzą czy krzewami jagodowymi bez ich uszkadzania. 5. Rozklad nacisków na osie kół: 1260 kg na przód i 1740 kg na tył. To idealne proporcje dla maszyny, która często pracowała z ciężkim siewnikiem z przodu i opryskiwaczem z tyłu.
Do Polski RS-09 trafialy masowo od poczatku lat 60-tych XX wieku w ramach wymiany handlowej z NRD. Sieć Agroma dbała o to, by każda spółdzielnia ogrodnicza czy PGR miały przynajmniej jednego "er-esa", To tam doceniano system "trójpunktowego zawieszenia" z przodu i z tyłu oraz niezależne wałki odbioru mocy (WOM). Były one nieocenione przy uprawie cebuli, marchwi i w szkólkach drzewek. Choć po 1972 roku (oficjalny koniec produkcji wszystkich wersji) dostawy nowych maszyn ustały, to Agroma zapewniała części zamienne aż do późnych lat 80-tych. Było to wynikiem umów międzynarodowych w ramach krajów RWPG mówiących o tym, że producent miał obowiązek zapewniać części zamienne przez minimum 10-15 lat po zakończeniu produkcji seryjnej, co w przypadku nośnika RS-09 wypadało na lata 1982-1987.
Koniec produkcii RS-09 nie wynikał z wad maszyny ale z polityki. W ramach RWPG zapadła decyzja o specjalizacji: NRD miało budować potężne ciagniki (seria ZT-300), a lekkie nośniki miały pochodzić z innych krajów. Kiedy 29 września 1972 roku z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni nośnik, zamknął się pewien rozdział w histori motorvzacji rolnictwa. Niemieckie statystyki podają że oficjalnie wyprodukowano łącznie 109 412 sztuk wszystkich trzech odmian nośnika RS-09. Nieoficjalnie powstało ich o okolo 16 tys. wiecej. Co ciekawe, prawie 1/3 produkcji trafiła na eksport, z czego ogromna cześć do Polski. To jednak właśnie wersia RS-09/122 (GT-122) z lat 1961-1966 pozostaje tą najbardziej symboliczną. Jest ona dowodem na to, że niemiecka solidność umiała przetrwać w trudnych warunkach gospodarki niedoboru. To maszyna z duszą, która przetrwała próbę czasu dzięki prostocie i genialnej modułowości. Nawet dziś, na polskich portalach aukcyjnych, RS-09/122 jest poszukiwanym klasykiem prostym w naprawie, oszczędnym i niezwykle zwrotnym.
Model pochodzi z kolekcji "Kultowe Traktory" wydawnictwa Hachette. Skala modelu 1:43.