Wystawa w Sądzie

Wskazówki dojazdu

Wystawa w Sądzie Wystawa w Sądzie Rejonowym w 𝗚𝗱𝘆𝗻𝗶 przedstawiająca historię gdyńskiego sądownictwa w latach 1928-1950.

Wystawa czynna do ODWOŁANIA
Godziny zwiedzania: poniedziałek 𝟴-𝟭𝟴, wtorek-piątek 𝟴-𝟭𝟱
Wstęp bezpłatny.

01/10/2026

UWAGA !!!
"Wystawa w Sądzie" została przedłużona bezterminowo.
Zapraszamy do zwiedzania !!!

Podsumowanie "Wystawy w Sądzie"Nasza Wystawa dobiega końca. Odwiedzili nas uczniowie z trójmiejskich szkół, krewni i zna...
26/09/2026

Podsumowanie "Wystawy w Sądzie"

Nasza Wystawa dobiega końca. Odwiedzili nas uczniowie z trójmiejskich szkół, krewni i znajomi bohaterów Wystawy, nasi krewni i znajomi, historycy, muzealnicy i archiwiści, prawnicy i pasjonaci architektury. Nasze opowieści poznali również oczekujący na korytarzach sądowych na swoje sprawy i załatwiający różne ważne życiowo kwestie w naszym Sądzie. Doczekaliśmy się wielu ciepłych słów i odpowiedzieliśmy na miliony pytań. Wysłuchaliśmy od odwiedzających nas osób wielu wzruszających i poruszających historii związanych zarówno z ludźmi zatrudnionymi w Sądach w Gdyni w latach 1928-1950, jak i ciekawostek dotyczących budynku czy jego wyposażenia.

Nasza Wystawa powstała z potrzeby serca. Chcieliśmy przybliżyć niezwykłe losy sędziów i pracowników, architektów i budowniczych, na tle przedwojennej i krótko powojennej Gdyni - zarówno osobom zatrudnionym w tym budynku i przychodzącym do niego codziennie, jak i wszystkim którzy znaleźli czas i motywację, żeby nas odwiedzić. Z naszych materiałów wyeksponowanych na Wystawie, zarówno biogramów sędziów i pracowników, pozyskanych żmudną kwerendą w różnych archiwach i przez nas opracowanych, jak i z akt sądowych przez nas odnalezionych i przedstawionych na Wystawie, mogą czerpać wszyscy zainteresowani. Mamy nadzieję, że zapełniliśmy pewną lukę w historii Gdyni i dostarczyliśmy nowej wiedzy oraz informacji o działalności polskiego sądownictwa.

Dziękujemy wszystkim, którzy towarzyszyli nam podczas Wystawy.





Grafika wygenerowana za pomocą AI

25/09/2026

📜 25 września 1887 r. urodził się Leon Najman-Mirza Kryczyński (1887–1939) – wybitny prawnik, wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdyni, historyk, wybitny działacz społeczności polskich Tatarów oraz redaktor naczelny „Rocznika Tatarskiego”.

Urodził się w Wilnie w rodzinie tatarskiej o wielkich tradycjach. Ukończył studia prawnicze w Petersburgu. W II Rzeczypospolitej pełnił funkcje sędziego w Wilnie oraz wiceprezesa Sądów Okręgowych w Zamościu i Gdyni. Był autorem licznych publikacji, założycielem Muzeum Tatarskiego w Wilnie oraz prezesem Rady Centralnej Związku Kulturalno-Oświatowego Tatarów. Za wybitną działalność naukową i kulturalną Polska Akademia Literatury przyznała mu Srebrny Wawrzyn Akademicki.

W Gdyni mieszkał przy ul. Świętojańskiej 44, gdzie mieściła się także redakcja „Rocznika Tatarskiego”. Aresztowany 27 września 1939 r. i osadzony w obozie w Gdyni Grabówku. Następnie przeniesiony do Gdańska. Zginął najprawdopodobniej w Lasach Piaśnickich jesienią 1939 roku.

📖 Biogram Leona Najmana-Mirzy Kryczyńskiego odnajdziecie na naszej stronie internetowej:
https://muzeumpiasnickie.pl/historia/lista-ofiar/lista-barbary-bojarskiej/leon-najman-mirza-kryczynski-1887-1939

Fot. Zbiory Muzeum Piaśnickiego
Wystawa w Sądzie

---
Pamięć I Historia I Wspólnota I Lasy Piaśnickie I Muzeum Piaśnickie w Wejherowie I Zbrodnia Piaśnicka I Zbrodnia Pomorska

Przypominamy, że jeszcze tylko przez 10 dni można zwiedzać naszą Wystawę. Zapraszamy w godzinach pracy Sądu, tj. pon. 8-...
20/09/2026

Przypominamy, że jeszcze tylko przez 10 dni można zwiedzać naszą Wystawę. Zapraszamy w godzinach pracy Sądu, tj. pon. 8-18 i wt. - pt. 8-15. Wstęp wolny.

15/09/2026

To już ostatnia szansa, aby odwiedzić naszą Wystawę !!!
Nie zwlekaj, wystawa dostępna tylko do 30 września !!!

Jeden z bohaterów naszej Wystawy...
07/09/2026

Jeden z bohaterów naszej Wystawy...

⚖️ 6 września 1888 r. urodził się Jarosław Konrad Czarliński-Schedlin (1888–1939) – wybitny prawnik, prezes Sądu Okręgowego w Gdyni oraz działacz społeczny i naukowy.

Pochodził z pomorskiej rodziny szlacheckiej o głębokich tradycjach patriotycznych. Studiował prawo i ekonomię na uniwersytetach w Monachium, Genewie, Berlinie i Kilonii. W II Rzeczypospolitej pełnił odpowiedzialne funkcje w sądownictwie, m.in. jako podprokurator w Bydgoszczy, wiceprokurator w Katowicach oraz prezes Sądu Okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim.

W 1936 r. zamieszkał w Gdyni, gdzie objął stanowisko prezesa Sądu Okręgowego. Był również współzałożycielem i prezesem gdyńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Za wybitne zasługi dla Ojczyzny został odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Aresztowany przez Niemców we wrześniu 1939 r., został najprawdopodobniej zamordowany w Lasach Piaśnickich 3 listopada 1939 r. Jego symboliczny grób znajduje się na Cmentarzu Obrońców Wybrzeża w Gdyni-Redłowie. Postać prezesa upamiętniono także na wystawie poświęconej historii gdyńskiego sądownictwa, otwartej w Sądzie Okręgowym w Gdyni.

📖 Biogram Jarosława Czarlińskiego-Schedlin odnajdziecie na naszej stronie internetowej:
https://muzeumpiasnickie.pl/historia/lista-ofiar/lista-barbary-bojarskiej/jaroslaw-konrad-czarlinski-schedlin-1888-1939

Fot. Zbiory Muzeum Piaśnickiego
Wystawa w Sądzie

---
Pamięć I Historia I Wspólnota I Lasy Piaśnickie I Muzeum Piaśnickie w Wejherowie I Zbrodnia Piaśnicka I Zbrodnia Pomorska

O braciach Kryczyńskich. Leon Najman Mirza – Kryczyński jest jednym z bohaterów Wystawy w Sądzie Rejonowym w Gdyni, któr...
05/09/2026

O braciach Kryczyńskich.

Leon Najman Mirza – Kryczyński jest jednym z bohaterów Wystawy w Sądzie Rejonowym w Gdyni, która zmierza już ku końcowi. Zapraszamy do 30 września 2026r na jej obejrzenie w historycznym budynku, dzisiaj już znajdującym się na liście UNESCO.

Leon, sędzia- karnista i wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdyni to postać nie tylko na opracowania naukowe czy biogram na Wystawie w Sądzie, ale jego życie to gotowy materiał na film sensacyjny, przygodowy czy historyczny, a może łączący elementy wszystkich trzech, którego z niewiadomej przyczyny jeszcze nikt do dzisiaj nie nakręcił. Aktywności, pomysłowości, inteligencji i odwagi, a także prezencji może mu pozazdrościć sam James Bond. Nie ustępował mu również jego starszy brat Olgierd Najman Mirza -Kryczyński, a porównując ich biografie można dojść do wniosku, że bracia, przynajmniej w pewnym okresie czasu, ściśle współpracowali.

Obaj ukończyli studia prawnicze na Uniwersytecie w Petersburgu, jak również działali w licznych organizacjach tatarskich i muzułmańskich, kultywując wielopokoleniową tradycję. Leon pracował początkowo w sądownictwie warszawskim, Olgierd w sądownictwie wileńskim. Obaj po rewolucji bolszewickiej 1917r działali w tatarskim ruchu narodowym. Leon był kierownikiem kancelarii premiera Krymskiej Republiki Ludowej w latach 1918-1919 i kierownikiem kancelarii rządu Azerbejdżanu w latach 1919-1920. Olgierd w latach 1910-1913 pracował w sądownictwie Turkiestanu, a w latach 1914-1918 był zastępcą prokuratora Sądu Okręgowego w Winnicy. Pod koniec 1918r wszedł w skład rządu Republiki Krymskiej i objął urząd prokuratora Sądu Okręgowego w Symferopolu, a po upadku Republiki Krymskiej zajmował stanowisko wiceministra sprawiedliwości rządu Azerbejdżanu.
Bracia wrócili do Polski w 1920r, kiedy wojska sowieckie brutalnie zakończyły ich sen o niepodległym państwie tatarskim. Leon został sędzią - kolejno w Wilnie, Zamościu i Gdyni. Olgierd pełnił funkcję prokuratora w Wilnie, Warszawie, następnie wiceprezesa Wileńskiego Sądu Apelacyjnego.

Obaj stracili życie w tragicznych okolicznościach. Leona zamordowali hitlerowcy w Piaśnicy w listopadzie 1939r, zaś Olgierda, już jako obywatela litewskiego, zabili Sowieci w 1942r w więzieniu w Gorkim. Przepadły archiwa tatarskie mozolnie tworzone przez Leona, zbiór literatury tatarskiej zgromadzony przez Olgierda. Odeszli wybitni przedstawiciele społeczności tatarskiej, świetni prawnicy i nietuzinkowi ludzie.

Wiemy, że Leon trzykrotnie zawierał małżeństwo. Pierwsze dwa związki zakończyły się rozwodem. Ostatnią żonę przed wybuchem II wojny światowej skłonił do opuszczenia Gdyni i wyjazdu do Warszawy. Pozostawił po sobie na Kresach córkę z pierwszego małżeństwa, na którą łożył alimenty. Olgierd pozostawił w Wilnie małżonkę i dwóch synów.

Źródło: „Tatarskie losy. Akta z sowieckich archiwów” str. 21-27 wydane przez Muzułmański Związek Religijny RP Wrocław 141/2020 oraz akta osobowe Leona Najmana -Kryczyńskiego – źródło własne SR w Gdyni.

Na zdjęciu: Olgierd Najman-Mirza-Kryczyński, domena publiczna



Zagadki Wystawy w Sądzie...Mamy dzisiaj dla Państwa dwie nierozwiązane zagadki naszej  Wystawy. Tropienie ludzkich losów...
29/08/2026

Zagadki Wystawy w Sądzie...

Mamy dzisiaj dla Państwa dwie nierozwiązane zagadki naszej Wystawy. Tropienie ludzkich losów jest działaniem tyleż ciekawym, co żmudnym, a czasami frustrującym.

I tak jeden z naszych bohaterów, sędzia Teofil Stefan Szymański, urodzony 20 sierpnia 1892 r. w Miłosławiu (powiat wrzesiński), syn Teofila i Praksedy Granatowicz, z którego biogramem możecie się Państwo zapoznać na Wystawie, zaginął bez wieści. Nie udało nam się ustalić daty ani miejsca jego zgonu, tym bardziej miejsca pochówku. Wiemy, że zanim został sędzią Sądu Grodzkiego w Pucku, a następnie sędzią Sądu Okręgowego w Gdyni, jako porucznik rezerwy pełnił funkcję oficera wywiadowczego w sztabie D.O.K. VII w Poznaniu w latach 1923-1924 i 1924-1926. Wiemy, że dawny szpieg rzadko znika bez wieści. Snujemy przypuszczenia, że pod zmienioną tożsamością przeżył zawieruchę wojenną i być może do prawdziwego nazwiska nigdy nie wrócił. Jest też wersja bardziej pesymistyczna, że zginął np. w Piaśnicy i nie udało się zidentyfikować jego zwłok. Archiwa milczą, nie pomógł nam IPN. Brak jakichkolwiek informacji o nim w internetowych bazach cmentarzy. Wiemy, że miał małżonkę (Wiktoria Maria Weissówna), której losy również nie są znane. Gdyby komuś z Państwa udało się wyjaśnić tę zagadkę, będziemy niezmiernie wdzięczni.

Kolejna trapiąca nas zagadka to nieznane miejsce pochówku Prokuratora Sądu Okręgowego w Gdyni Adama Kozłowskiego, którego losy możecie Państwo poznać na naszej Wystawie, dzięki ekspozycji Muzeum Piaśnickiego nam wypożyczonej i znajdującej się na ostatnim piętrze naszego budynku, czyli tuż obok dawnego gabinetu służbowego Pana Prokuratora.

Pan Prokurator urodzony dnia 23 grudnia 1899r z ojca Edwarda i matki Kamili Korneckiej, w Bochni, został zamordowany w Piaśnicy najprawdopodobniej 11 listopada 1939r wraz z sędziami naszego Sądu. Jego bliscy do dzisiaj poszukują miejsca jego pochówku. Z przekazów rodzinnych przedstawionych nam przez jego wnuka, żona Prokuratora Maria Kozłowska nie dojechała na ekshumację zwłok Adama Kozłowskiego, zidentyfikowanych w Piaśnicy. Zwłoki te zostały gdzieś przewiezione. Rodzina uzyskała informację, że na Cmentarz Obrońców Wybrzeża w Gdyni - Orłowie. Niestety nie ma informacji o pochówku Pana Prokuratora w rejestrach cmentarza. Rodzina do dzisiaj nie zidentyfikowała miejsca pochówku, mimo wielu podejmowanych działań.

Gdyby ktoś z Państwa miał jakieś informacje w tym przedmiocie, i bliscy Pana Prokuratora i organizatorzy wystawy będą niezmiernie wdzięczni.

Zdjęcie nr 1- sędzia Teofil Szymański, zdjęcie nr 2 - prokurator Adam Kozłowski



Zapraszamy do Sądu Rejonowego w Gdyni (Plac Konstytucji 5), aby: - zobaczyć architektoniczny skarb gdyńskiego modernizmu...
22/08/2026

Zapraszamy do Sądu Rejonowego w Gdyni (Plac Konstytucji 5), aby:

- zobaczyć architektoniczny skarb gdyńskiego modernizmu, który przetrwał w stanie niezmienionym przez 90 lat,
- poznać historię młodych i zdolnych architektów, którzy wygrali konkurs na projekt budynku,
- zachwycić się pięknem detali w budynku i na fotografiach przedwojennych i współczesnych,
- zapoznać się z przedwojennym systemem ogrzewania i napowietrzania budynku firmy Waberski i Ska z Warszawy,
- poznać historię Sądu Powiatowego, Grodzkiego i Okręgowego w Gdyni oraz losy sędziów i pracowników w okresie 1928-1950,
- przenieść się w czasie i zajrzeć do przedwojennego gabinetu sędziego,
- zapoznać się z aktami prawdziwych procesów przeciwko zbrodniarzom hitlerowskim.

Wystawa jest otwarta dla wszystkich do 30 września 2026 roku, w godzinach pracy sądu: poniedziałek w godz. 8:00-18:00, wtorek-piątek w godz. 8:00-15:00.

Tragedia w sercu Gdyni. W pogoni za sprawiedliwością...Jak pisaliśmy tydzień temu proces karny w sprawie wybuchu gazu w ...
16/08/2026

Tragedia w sercu Gdyni. W pogoni za sprawiedliwością...

Jak pisaliśmy tydzień temu proces karny w sprawie wybuchu gazu w budynku Z.U.P.U. ruszył w dniu 5 lutego 1935r. Proces toczył się z udziałem publiczności, mediów lokalnych oraz korespondentów prasy ogólnopolskiej. Niniejszy post został sporządzony na podstawie artykułów publikowanych w "Dzienniku Bydgoskim", napisanych przez dziennikarza nie posiadającego szczególnej wiedzy prawniczej, stąd przedstawiona poniżej relacja jest dość ułomna.

Jak donosił korespondent bydgoskiej gazety obrońcy oskarżonych początkowo wnosili o umorzenie postępowania z powołaniem się na ustawę o amnestii, lecz sąd oddalił ten wniosek. Oskarżeni nie przyznali się do winy, wskazując na istotne błędy popełnione podczas budowy. Zdaniem oskarżonych użyta do budowy mieszanina wapna i piasku nie miała właściwości przewidzianych ustawą, a tragarze stropowe nie były zaankrowane (zakotwiczone). Jak twierdzili, gdyby budynek został wykonany prawidłowo, skala zniszczeń i liczba ofiar byłyby o wiele mniejsze.

W toku sprawy przesłuchano około 100 świadków. Zeznania niektórych były dość sensacyjne. I tak, jeden podzielił się podejrzeniem, że za otwarciem gazu może stać zagraniczna konkurencja "Gazoliny", na co - jego zdaniem - wskazywały rysy na kurku gazowym, które pochodziły od obcęgów. Inny świadek zauważył w przeddzień wybuchu jakiegoś dziwnego osobnika kręcącego się koło piwnicy, gdzie znajdowały się kurki gazowe. Tenże osobnik zapytany przez świadka czego tam szuka, uciekł. Kilkoro mieszkańców budynku przed wybuchem słyszało głośne syczenie z piwnicy i zgłaszało to administratorowi, lecz dyrekcja "Gazoliny" miała zapewniać, że to próba powietrzna. Kolejni świadkowie zeznali, że krótko przed wybuchem nie tylko słyszeli syczenie gazu, ale i widzieli słabe światło w piwnicy. Część świadków wskazywało na zaniedbania przy budowie, która była prowadzona w systemie oszczędnościowym, z użyciem niewłaściwych materiałów i z pominięciem systemu szkieletowego, żelazo - betonowego.

W toku procesu Sąd dopuścił dowód z opinii biegłych, którym powierzył 13 zagadnień technicznych, nakazując sporządzenie opinii bez wzajemnego porozumienia. Opinię wydali inż. Kowalewski - Torzewski - dyrektor gazowni w Krakowie, kpt. Hołowicz z Państwowych Zakładów Materiałów Wybuchowych, inż Seifert - dyrektor Państwowego Urzędu Górniczego, prof. Klinck - dziekan wydziału chemicznego UW. Z ekspertyzy inż. Seiferta wynikało, że przyczyną wybuchu były zaniedbania zarządu i administracji Z.U.P.U. polegające na pozostawieniu otwartej piwnicy i zbagatelizowaniu zawiadomień mieszkańców o syczeniu w piwnicy. Biegły stwierdził, że urządzenia "Gazoliny" odpowiadały najnowocześniejszym wymogom technicznym, a personel stał na wysokości zadania.

Biegły Hołowicz stwierdził natomiast, że siła wybuchowa nagromadzonego gazu była dostateczna, aby spowodować zawalenie się czteropiętrowego domu, nawet jeśli ten zostałby zbudowany staranniej i z lepszych materiałów. Jak twierdził fala wybuchu szła po linii najmniejszego oporu tj. ku stropom i wskutek tego runął cały budynek. Przyznał jednak, że katastrofa byłaby mniejsza gdyby budowa była szkieletowa.

Następnie, Sąd zdecydował o powołaniu biegłych z zakresu budownictwa prof. Bryły z Politechniki Warszawskiej i prof. Boguckiego z Politechniki Lwowskiej. Obaj biegli ostateczni zgodzili się, że błędem technicznym - który mógł przyczynić się do powstania katastrofy - było wybudowanie w piwnicy ściany działowej o gr. 15 cm zamiast ściany konstrukcyjnej o gr. 45 cm. Nadto, biegły Bogucki stwierdził, że stosunek wapna, cementu i piasku w użytej do budowy zaprawie nie odpowiadał wymogom technicznym i przekroczył granicę dopuszczalnej tolerancji, wskutek czego mur nie wiązał należycie. Profesor ze Lwowa wskazał też, że oglądając bezpośrednio po katastrofie dźwigary zburzonej kamienicy nie zauważył na żadnym dźwigarze wywierconych dziur na kotwy ani też nie znalazł na głowicach dźwigarów śladów zaprawy betonowej, mimo że zaprawa cementowa bardzo silnie wiąże się z betonem. Zdaniem prof. Boguckiego w trakcie budowy należało wykonać kotwiczenie dźwigarów (nie zgodził się z tym biegły Bryła).

Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego i zamknięciu rozprawy, w dniu 8 marca 1935r. Sąd Okręgowy w Gdyni ogłosił wreszcie wyrok. M. i I. Wieleżyńscy i F. Barański zostali uniewinnieni, natomiast inż. M. Mogilnicki uznany za winnego zarzucanego czynu i skazany na karę 1 roku więzienia. Na mocy amnestii kara została jednak obniżona do 6 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata. Nadto, w stosunku do tego ostatniego uwzględniono powództwo cywilne i zasądzono kwotę 5 tys. zł. Zdaniem Sądu inż. Mogielnicki dopuścił się rażącego niedbalstwa przy montażu i nadzorze, nie zabezpieczając w odpowiedni sposób infrastruktury gazowej, co bezpośrednio doprowadziło do wycieku i tragicznego wybuchu. Sąd uznał, że na kierowniku technicznym spoczywał bezpośredni obowiązek weryfikacji prób ciśnieniowych przed wpuszczeniem gazu do instalacji. Niestety relacja korespondenta "Dziennika Bydgoskiego" z ogłoszenia wyroku jest lakoniczna i nie sposób na jej podstawie odtworzyć szczegółowych motywów rozstrzygnięcia.

Oczywiście od wyroku złożono apelację, ale to już zupełnie inna historia...

Zdjęcia z zasobów Muzeum Miasta Gdyni.



Adres

Plac Konstytucji 5
Gdynia

Godziny otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 15:00
Środa 08:00 - 15:00
Czwartek 08:00 - 15:00
Piątek 08:00 - 15:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Wystawa w Sądzie opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria