16/10/2026
Zapraszamy na wieczorny spacer śladami dawnych mieszkańców...
OKULICKIEGO 2 – DAWNIEJ I OBECNIE
Jak w wielu wypadkach, numeracja ulic nie zawsze jest zgodna z przedwojenną, zwłaszcza w przypadku zniszczeń lub wyburzeń.
Tak było także w przypadku obecnej ulicy Okulickiego po stronie numerów parzystych. Obecna kamienica nr 2 jeszcze w 1945 roku miała numer 4. Co zatem znajdowało się kiedyś pod numerem 2? Niewielka kamieniczka, na której miejscu znajduje się obecnie narożnik wielkiego bloku mieszkalnego z początku lat 70., a dokładnie brama Rynek 21
Ten niski, parterowy domek z ostrołukowym szczytem przy Breslauer Straße 2, później Horst-Wessel-Straße 2, zamieszkiwała przed wojną rodzina Paschke. Pan Michael Dybowski, którego rodzina mieszkała w Kanth i była spokrewniona z rodziną Paschke, miał kilka wiadomości o jego wojennych losach. Jego babcia, Clara Weber z domu Lange, napisała list z Wrocławia 2 czerwca 1946 roku, że kuzyn dziadka, Hermann Paschke, stracił dom w Kanth i musiał się przeprowadzić. Dom został najprawdopodobniej podpalony przez grasujących żołnierzy radzieckich (były to głównie stare domy z muru pruskiego, nawet jeśli fasada od strony ulicy była już kamienna). Hermann Pashke był z zawodu mistrzem powroźnictwa, ale zajmował się różnymi branżami. W latach 1937–1944 w Kanth działał sklep detaliczny z wyrobami szklanymi i porcelanowymi, którego właścicielem był właśnie Hermann Paschke. Trzeba tu jeszcze dodać, że rodzina poprzez koneksje powiązana była m.in. z opisywaną już kiedyś zamożną i ustosunkowaną rodziną Druhm - Elsbeth Druhm była bowiem z domu Paschke. Po wysiedleniu w 1946 roku rodzina Paschke zamieszkała w Saksonii (NRD). Oprócz tejże rodziny niewielkie pokoiki zajmowały w kamieniczce wdowy: Anna Gries i Anna Müller. O losach tych pań jednak nic nie wiemy.
W związku z ogromnym brakiem mieszkań w naszym mieście, jakoś ten zniszczony budynek zdołano z grubsza ponownie przysposobić do tymczasowego zamieszkania.
Jak wspomina jeden z mieszkańców, w tym małym domku przed wyburzeniem miał mieszkać przez jakiś czas pan Dzięgała. Domek był w strasznym stanie, właściwie nie nadawał się do zamieszkania, tak więc jego los był przesądzony. I tak, jak większość kamieniczek w złym stanie technicznym, zburzono go w początkach lat 60.
A obecny nr 2, niegdyś 4 ?
Ta kamienica, zdecydowanie większa od dawnego nr 2, wojnę przetrwała w całkiem niezłym stanie. Przed wojną zamieszkiwali ją generalnie lepiej sytuowani lokatorzy. Gotthard Hoffmann był mistrzem stolarskim, Franz Czibura inspektorem pocztowym w kąckiej placówce, o pani Gertrud Wagner nic poza nazwiskiem się nie zachowało. Po wojnie kamienica szybko została zasiedlona przez polskie rodziny.
Po wojnie lokal użytkowy od ulicy został przerobiony na mieszkania. Na parterze zamieszkali państwo Oszczepalscy, wspomniany p. Dzięgała, prawdopodobnie państwo Krzyżanowscy. Na wyższych kondygnacjach m.in. państwo Deka. Z czasem lokatorzy zaczęli się zmieniać.
Wspomina pan Eugeniusz Czerwiński: na Okulickiego 2 mieszkał, Szymczak, a był to kawał chłopa. Do jego obowiązków należało nakręcanie za pomocą specjalnej korby zegara na wieży. Jak zachorował, nie było komu nakręcać, było kilka prób, ale nikt nie dawał rady, w końcu więc przestawiono się na elektronikę.
Po zlikwidowaniu mieszkań w lokalu na parterze otworzył się najpierw odział którejś ze spółdzielni zaopatrzenia ogrodniczego z Wrocławia. W latach 90. wykupili sklep, zachowując jego profil, państwo Kraskowie, których nazwisko nadal znajduje się na szyldzie. Przez wiele lat sklep zdobył dużą renomę i sympatię wśród mieszkańców Kątów i okolic.
Ciekawostka jest to, że do kamienicy wchodzi się od strony podwórka, ale ponieważ właściwie brak jakiejkolwiek dokumentacji, trudno mieć pewność, czy tak było zawsze, czy dopiero po 1945 roku.
Źródła zdjęć: RIP w Kątach Wrocławskich, Polska Org. Fotopolska Eu, Archiwum SMZK