15/10/2026
15 października 1943 r. w komendanturze niemieckiego obozu koncentracyjnego w Lublinie odbyło się spotkanie pomiędzy pełniącym obowiązki komendanta Martinem Melzerem a Janiną Suchodolską.
Suchodolska tak naprawdę nazywała się Janina Spinner Mehlberg. Była Żydówką, która pod przybraną fałszywą tożsamością polskiej hrabiny działała w strukturach Armii Krajowej, a oficjalnie z ramienia Rady Głównej Opiekuńczej zajmowała się niesieniem pomocy więźniom Majdanka.
W zbiorach naszego archiwum zachowała się sporządzona przez RGO notatka podsumowująca tamto spotkanie. Dowiadujemy się z niej jakie poruszono wówczas tematy oraz jak przebiegały negocjacje z władzami obozu. Wśród wynotowanych zagadnień poruszonych podczas spotkania przez Suchodolską znalazły się:
a. dożywanie chorych
b. korespondencja
c. paczki
d. lekarstwa i zastrzyki
e. liczba Polaków
W pierwszym etapie negocjacji Melzer „zgodził się tylko na przesyłanie dla chorych podobnie jak zdrowych suchego prowiantu”. Suchodolska nie dała za wygraną – chciała pomagać więźniom w znacznie większym stopniu. Z notatki dowiadujemy się, że wezwano naczelnego lekarza obozowego Maxa Blancke, oraz że w toku spotkania Niemcy zgodzili się na znaczne rozszerzenie działań RGO w obozie.
Uzgodniono m.in., że w związku z przypadkami tyfusu plamistego wśród więźniów, do obozu zostaną dostarczone szczepionki. Polski Czerwony Krzyż zadeklarował także chęć dostarczania leków. Chociaż Blancke przyznał, że „na Majdanku lekarstw jest dostateczny zapas”, to esesman upoważnił Suchodolską do kontaktu z więźniami-lekarzami, którym umożliwiono zgłaszanie zapotrzebowania na brakujące leki.
Poruszono także temat paczek żywnościowych, które nie docierały do adresatów. Z relacji wielu byłych więźniów Majdanka wiemy, że przesyłki były regularnie rozkradane zarówno przez członków załogi obozu jak i więźniów funkcyjnych. Melzer zadeklarował wzmożone kontrole obozowej poczty i zezwolił jednocześnie Polakom na wysyłanie dwóch pocztówek w miesiącu do swoich rodzin.
Janina Suchodolska wykorzystywała każdą możliwą okazje także do działalności wywiadowczej. Ze sprawozdania dowiadujemy się, że zwróciła się do esesmana z pytaniem o dokładną liczbę Polaków w obozie, którym zgodnie z jego własnym rozkazem miałby być dostarczany prowiant. Melzer określił ich liczbę na 3200 osób.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat pomocy niesionej więźniom Majdanka przez Janinę Suchodolską i wiele innych osób o ogromnym zaangażowaniu i odwadze, – naszego podkastu dostępnego na YouTube i Spotify. Linki znajdziesz w komentarzu pod postem.